Strona główna Rozważania biblijne Dekalog, droga do zwycięstwa Dekalog, droga do zwycięstwa - Ósme przykazanie
Dekalog, droga do zwycięstwa - Ósme przykazanie PDF Drukuj Email

Ósme przykazanie "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu". Henryk Krzosek

Pierwszy tekst biblijny odnoszący się do ósmego przykazania zapisany jest w Księdze Wyjścia w 20 rozdziale 16 wersecie: Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”. Najczęściej, kiedy słyszymy to przykazanie, to umysł odsyła nas na salę sądową, gdzie występujemy, jako świadek. Zastanówmy się, czy to przykazanie ma tylko takie zastosowanie? Uważam, że nie, bo to przykazanie ma o wiele większy zakres. Obejmuje ono swym zasięgiem wszystkie formy obmawiania kogoś, za każdym razem, kiedy mówimy coś nieprawdziwego o drugiej osobie łamiemy ósme przykazanie. W oczach Boga, każda obmowa, rozpowszechnianie nieprawdziwych wiadomości o kimś, o sobie samym, czy o czymś jest traktowane na równi ze składaniem fałszywego świadectwa w sądzie. Wiemy z doświadczenia jak bardzo boli nas fakt, gdy ktoś mówi o nas nieprawdę. Jest to szczególnie bolesne, szczególnie nas dotyka, kiedy tą osobą, która mówi nieprawdę o nas jest ktoś nam bliski. Takie samo doświadczenie miał król Dawid, król Izraela, który w swoim Psalmie 55 napisał takie słowa: „Gdybyż to lżył mnie nieprzyjaciel, z pewnością bym to znosił; gdybyż przeciw mnie powstawał ten, który mnie nienawidzi, ukryłbym się przed nim. Lecz jesteś nim ty, równy ze mną, przyjaciel mój zaufany, z którym żyłem w słodkiej zażyłości, chodziliśmy po domu Bożym w orszaku świątecznym”. Król Dawid w tym psalmie wylewa swój żal, z tego powodu, że jego przyjaciel, bliska osoba fałszywie go oskarżała, mówiła nieprawdziwe rzeczy. Król Dawid mówi, gdyby to był mój nieprzyjaciel to bym to zniósł, natomiast, ponieważ mówi to mój przyjaciel, z którym chodziłem do świątyni Bożej, razem modliliśmy się, to bardzo to dotyka moje serce. Tak samo jest z nami, sprawia nam wielki ból, kiedy nieprawdę mówi o nas osoba bliska. Dzisiaj chciałbym znaleźć odpowiedź na dwa pytania dotyczące ósmego przykazania.

Pierwsze pytanie – jak zachować się w sytuacji, gdy ktoś nas oskarża, co mamy zrobić?

Psalm 109 wersety od 1 do 4: „Nie milcz, o Boże, którego wychwalam, bo rozwarli na mnie usta niecne i podstępne. Mówili ze mną językiem kłamliwym, osaczyli mnie nienawistnymi słowami i bez przyczyny mnie napastowali. Oskarżali mnie w zamian za miłość moją; a ja się modliłem”. Pierwszą rzeczą, którą powinniśmy zrobić, to modlić się, Bogu przedstawić tę sprawę, przychodzić do Boga w modlitwie. W dalszych wersetach od 5 do 12 Psalmu 109 napisano, z jaką modlitwą przyszedł król Dawid do Boga: „Odpłacili mi złem za dobre i nienawiścią za moją miłość. Pobudź przeciwko niemu grzesznika, niech stanie po prawicy jego oskarżyciel! Gdy go sądzić będą, niech wyjdzie jako przestępca, niech prośba jego stanie się winą. Niech dni jego będą nieliczne, a urząd jego niech przejmie kto inny! Niechaj jego synowie będą sierotami, a jego żona niech zostanie wdową! Niech jego dzieci wciąż się tułają i żebrzą, i niech zostaną wygnane z rumowisk! Niechaj lichwiarz czyha na całą jego posiadłość, a obcy niech rozdrapią owoc jego pracy! Niech nikt nie okaże mu życzliwości, niech nikt się nie zlituje nad jego dziećmi!”. W ten sposób modlił się król Dawid, ale nie polecam takiej modlitwy, dzisiaj na taką modlitwę Bóg nie odpowie. Król Dawid, żył w czasach Starego Testamentu, kiedy obowiązywało prawo „oko za oko, ząb za ząb” i król Dawid mógł się modlić w ten sposób, bo Boże miłosierdzie nie zostało jeszcze w pełni objawione. Dopiero, kiedy przyszedł Jezus powiedział nam, że nie mamy prosić Boga o nieszczęście dla kogoś, ale mamy modlić się za naszych nieprzyjaciół. W Psalmie 27 w wersetach: 12-14 jest zapisana wskazówka jak w takiej sytuacji powinniśmy się modlić: „Nie wydawaj mnie na łaskę moich nieprzyjaciół, bo przeciw mnie powstali kłamliwi świadkowie i ci, którzy dyszą gwałtem. Wierzę, iż będę oglądał dobra Pańskie w ziemi żyjących. Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj Panu! „ Bóg czeka na taką modlitwę, kiedy ktoś mówi o nas nieprawdę. Bóg mówi nam przez ten psalm, że mamy się modlić i oczekiwać działania Bożego. To Bóg zrobi coś z tą sytuacją, nie my, kiedy się modlimy Bóg zmienia sytuację. Zmiana sytuacji nie jest zawsze natychmiastowa, nie zawsze dzieje się to, tak szybko jakbyśmy się tego spodziewali. Bóg nie niweluje tego kłamstwa, nie wymaże go, Bóg będzie w czasie wydobywał prawdę na światło dzienne. Bóg nie może kogoś zmusić, żeby nie kłamał, ale przez okoliczności, poprzez sytuacje Bóg wydobywa prawdę. Czekajmy na reakcję Boga, który odpowie. W Nowym Testamencie w Liście do Rzymian 12 rozdziale w wersetach od 18 do 21 Paweł napisał takie słowa: „Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi. Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]. Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę - mówi Pan - ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód - nakarm go. Jeżeli pragnie - napój go. Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Taka powinna być nasza postawa, kiedy ktoś nas niesprawiedliwie osądza, oskarża, kiedy mówi fałszywe świadectwo, mało tego jeszcze drugiego fałszywego świadka postawi – módlmy się oczekując działania Boga, nie wymierzajmy sami sprawiedliwości, bo nie do nas to należy. Najlepszy przykład Jezusa Chrystusa, św. Piotr w swoim I Liście w 2 rozdziale w 23 wersecie pisze: „On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie”. Kiedy ktoś nas fałszywie oskarża mamy się oddać Temu, który sądzi sprawiedliwie, prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw, nawet, jeśli będzie ukryta za naszego życia, to taka osoba stanie przed Trybunałem, bo Bóg mówi, że z każdego słowa będziemy rozliczeni.

Drugie pytanie – jak ustrzec się samemu przed grzechem obmawiania, kłamstwa, składania fałszywego świadectwa.

Musimy uświadomić sobie, że nie mamy wrodzonej odporności na niemówienie kłamstw, nie jesteśmy genetycznie uzdolnieni do tego, aby nie kłamać. Nawet, jeśli nie kłamiemy z premedytacją, to zdarza się nam zmieniać prawdę. Jak zmieniamy prawdę? Mówimy np. „a właśnie miałem do ciebie zadzwonić, nie, no nie masz dużego brzucha, nie wydaje mi się abym jechał za szybko, zgubiłem twój numer telefonu itp. Wszyscy mamy takie skłonności i ciągnie się to od Ogrodu Eden, od Adam i Ewy, kiedy Bóg zawołał na Adama i spytał, czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zabroniłem? Adam odpowiedział, że to kobieta, którą przy mnie postawiłeś. Adam powiedział prawdę, ale czy całą prawdę?  Bóg pyta Ewę, Ewo czy zjadłaś, Ewa odpowiada - szatan mnie zwiódł. Ta zdolność do kłamstw kładzie się cieniem na całej ludzkości. Gdybyśmy spojrzeli do Starego Testamentu, gdzie wielcy ludzie, o których jest napisane, co oni robili: wielki ojciec wiary Abraham mówi do króla Abimeleka o swojej żonie Sarze, że jest jego siostrą, więc król może sobie ją wziąć. Kłamstwo! Musimy mieć tego świadomość, że wszyscy jesteśmy podatni na mówienie nieprawdy. Kiedy zdecydowanie opowiadamy się za Bogiem, Bóg daje nam nową naturę, nasz duch zostaje ożywiony i możemy w nowonarodzonym duchu powstrzymać się od mówienia nieprawdy. Problem polega na tym, że ciągle żyjemy w tej starej cielesnej, skażonej naturze. Chcemy podobać się Bogu, ale nasza cielesna natura mówi nie, i jest to konflikt.  Mówi o tym św. Paweł w Liście do Rzymian w 7 rozdziale w 18 wersecie napisał: „Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie”. Święty Paweł mówi, że odbywa się jakaś walka w człowieku, przemieniony łaską Boga człowiek ma upodobanie w Bożym prawie, ale w nim stara natura się buntuje i mówi – nie! Zobaczmy jak to funkcjonuje; podejmujesz decyzję, że teraz pójdziesz i się pomodlisz - jest to aktywność wynikającą z „nowej” natury, ale co się dzieje, zaraz odzywa się „stara” natura, która mówi nie masz czasu na modlitwę, bo tyle innych rzeczy jest do zrobienia. Taka walka wewnętrzna odbywa się w każdym z nas. Pójść za głosem Ducha Świętego i robić to, co Bóg chce, czy spełniać uczynki naszego ciała. Taka walka w nas jest do wygrania. W jaki sposób ją wygrać? Poprzez samodyscyplinę, mówi o tym św. Paweł w Liście do Efezjan w 4 rozdziale w wersetach 22-24: „co się tyczy poprzedniego sposobu życia - trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości”. Święty Paweł dużo mówi o „starym człowieku” i „nowym człowieku” o „wewnętrznym człowieku” i „zewnętrznym człowieku”  o człowieku duchowym i człowieku zmysłowym.  Kiedy idziemy za Bogiem w nas jest człowiek stworzony na podobieństwo Boga – człowiek duchowy, ale jest też w nas człowiek zmysłowy, czyli cielesny. Paweł mówi porzuć dawnego starego człowieka przemieniaj się duchem w myśleniu i  przyoblec się w nowego człowieka stworzonego według Boga. To ja decyduję, jaki człowiek we mnie dojdzie do głosu. Tak samo ja dzisiaj zdecydowałem, że założyłem taką marynarkę, a nie inną.  To człowiek podejmuje decyzję czy pójdzie za głosem Boga, czy będzie spełniał uczynki ciała. Wyraźnie o tym mówi 25 werset Listu do Efezjan: „Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego, bo jesteście nawzajem dla siebie członkami”. Kto ma odrzucić kłamstwo? Człowiek, w którego umyśle zostaje stworzone kłamstwo sam podejmuje decyzję czy użyje tego kłamstwa czy je odrzuci. Niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego. W Starym Testamencie w Księdze Zachariasza jest urywek, który mówi również na ten temat 8 rozdział 16 i 17 werset: „A takie przykazania powinniście zachować: Bądźcie prawdomówni wobec bliźnich, w bramach waszych ogłaszajcie wyroki sprawiedliwe, zapewniające zgodę! Nie knujcie w sercu zła względem bliźnich, nie przysięgajcie fałszywie, gdyż tego wszystkiego nienawidzę - wyrocznia Pana”.  Bóg nienawidzi kłamstwa, zobaczmy, dlaczego Bóg nie toleruje kłamstwa.

Przejdziemy do trzeciego punktu, który pokaże nam, że przez kłamstwo dajemy miejsce diabłu w naszym życiu. Kto by tego chciał, uważam, że nikt, ja bym nie chciał, ale jeżeli decyduje się na kłamstwo, jeżeli nie mam w sobie samodyscypliny to tak jakbym zapraszał diabła do mojego życia. List do Efezjan 4 rozdział 27-29 werset: „Ani nie dawajcie miejsca diabłu! Kto dotąd kradł, niech już przestanie kraść, lecz raczej niech pracuje uczciwie własnymi rękami, by miał z czego udzielać potrzebującemu. Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym”. Diabeł nie może wejść do naszego życia ot tak sobie, my musimy mu na to pozwolić. Pozwalamy mu na to, kiedy decydujemy się mówić nieprawdę. O tym też poucza nas Ewangelia św. Jana 8 rozdział 44 werset: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa”. A więc diabeł jest źródłem wszelkiego kłamstwa, które mówi człowiek. Bardzo dobitnie jest to powiedziane w Dziejach Apostolskich w 5 rozdziale w 3 wersecie, kiedy Ananiasz oszukał apostołów i św. Piotr do niego mówi: „Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię?” Żeby skłamać trzeba pozwolić, aby szatan zawładną naszym sercem. Kiedy kłamiemy nabieramy charakteru diabła. Gdy decydujemy się na kłamstwo raptownie zrywamy relację z Bogiem Ojcem, który jest Bogiem prawdy, a wchodzimy w relacje z ojcem kłamstwa. Diabeł nie czeka, abyśmy go jeszcze raz zaprosili, aby wszedł w nasze życie. Na pewno zdarzyło nam się spotkać osoby, które kłamią i zastanówmy się, kto inspiruje ich do tych kłamstw.

Jakie spustoszenie wprowadza kłamstwo w nasze życie w życie innych ludzi. Księga Przysłów 25 rozdział 18 werset mówi tak: „Maczugą, mieczem, ostrą strzałą - fałszywy świadek przeciw bliźniemu”. Maczuga kruszy, miecz tnie, strzała przeszywa, diabeł chce skruszyć Zycie człowieka, chce rozciąć relację między ludźmi i chce przekłuć serce człowieka. Do tego posługuje się ludźmi, którzy kłamią. Każde kłamstwo, nawet wypowiedziane nie z premedytacją, ale kłamstwo, które polega na zmianie prawdy  kruszy, tnie przeszywa serce człowieka.

Na koniec chciałbym zaproponować drogę prawdy, którą zatytułowałem ABS.

Akceptuj innych, niech ci się nie wydaje, że prawda należy tylko i wyłącznie do ciebie.

Buduj innych,

Szanuj odmienność innych.

Na zakończenie bajka: Na zielonej łące, na której był mały staw żyły sobie w przyjaźni dwa bociany i jedna żaba. Jak to w każdym życiu przychodzą kryzysy i również nadszedł kryzys w życiu bocianów i żaby - wysechł staw, a trawa zżółkła. Trójka przyjaciół postanowiła poszukać lepszego miejsca dla siebie. Bociany myślały jak przenieść się na inne miejsce nie zostawiając swojego przyjaciela żaby. Same bez problemu mogłyby przefrunąć, ale jak ze sobą zabrać żabę? Po jakimś czasu bociany wpadły na pomysł, że znajdą gałąź, którą wezmą w swoje dzioby, a żaba  uchwycił się pyszczkiem środka patyka i wszyscy bezpiecznie przedostaną się na lepsze miejsce.  I tak tez zrobili. Wzbili się w powietrze, szybowali po niebie, frunęli nad polem, na którym był rolnik. Zobaczył on na niebie wspaniałą współpracę między bocianami a żabą i wykrzyknął, „co za wspaniała idea”, na co żaba odpowiedziała „to ja wymyśliłam”.

Pamiętajmy, że nie zawsze warto jest otwierać usta, w celu mówienia nieprawdy, bo może to się skończyć katastrofą.

Kiedy Bóg do nas mówi, żebyśmy nie kłamali to, to jest dobre dla nas.  Odnosimy sukces w życiu, kiedy mówimy prawdę.

Amen
Opracowała Ela Filcek

 
Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości 

Wsparcie techniczne Tomasz Nalepa oraz:
Projektowanie stron Szczecin - Pozycjonowanie stron Szczecin Profesjonalne strony www