List Św. Jakuba R.4 w.14-cz.2: „Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika”.
Zastanówmy się nad tym, czym jest nasze życie. Słowo Boże mówi, że życie człowieka tu na ziemi jest jak para, która ukaże się i znika, jest i nie ma. Wszyscy wiemy, że życie na tej ziemi jest tylko etapem przejściowym. Można przyrównać je do życia dziecka w łonie matki. To jest etap przejściowy. Nie wiemy czy dziecko chce zmienić ten stan, czy chce przyjść na ten świat, czy nie. Rodzice chcą, ale dziecko płacze, bo się boi. Tak samo my często chcemy się kurczowo trzymać tego życia, a słowo Boże mówi, że ono jest tylko jak para.
Skoro już wiemy, że nasze życie jest tylko etapem przejściowym to jak mamy przeżyć to życie żeby ono było owocne? Jak mamy postępować na tej planecie, która nosi nazwę Ziemia?
Wskazówki jak powinniśmy żyć w tym życiu daje nam Słowo Boże.
Słowo Boże jest instrukcją jak właściwie przeżyć to życie.
Słowo Boże jest jak drogowskaz: jak mamy przejść przez obecne życie mając na uwadze wieczność. Po tym życiu na ziemi czeka nas coś wspanialszego czeka nas życie wieczne!
Sześć wskazówek ze Słowa Bożego, które powinny się stać drogowskazami wyznaczającymi kierunek w tym życiu:
1. W tym życiu nie powinniśmy być chciwi
Ps.39 w.5-7: „O Panie, mój kres pozwól mi poznać i jaka jest miara dni moich, bym wiedział, jak jestem znikomy. Oto wymierzyłeś moje dni tylko na kilka piędzi, i życie moje jak nicość przed Tobą. Doprawdy, życie wszystkich ludzi jest marnością. Człowiek jak cień przemija, na próżno tyle się niepokoi, gromadzi, lecz nie wie, kto to zbierze.”
Psalmista tutaj mówi, że życie nasze jest krótkie, jak cień przemija i na próżno człowiek gromadzi, bo nie wie, kto to później zbierze. Nie angażujmy się tylko w zbieranie bogactw. Miejmy na uwadze, że życie jest tylko pewnym etapem. Nasze przebywanie na tej Ziemi jest ograniczone, kiedyś się skończy.
Ps.49 w.6-14: „Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli, gdy otacza mnie złość podstępnych, którzy ufają swoim dostatkom i chełpią się z ogromu swych bogactw? Nikt, bowiem siebie samego nie może wykupić ani nie uiści Bogu ceny swego wykupu jego życie jest zbyt kosztowne i nie zdarzy się to nigdy by móc żyć na wieki i nie doznać zagłady. [Każdy] bowiem widzi: mędrcy umierają, jednakowo ginie głupi i prostak, zostawiając obcym swoje bogactwa. Groby są ich domami na wieki, ich mieszkaniem przez wszystkie pokolenia, choć imionami swymi nazywali ziemie. Bo człowiek nie będzie trwał w dostatku, porównany jest do bydląt, które giną. Taka jest droga tych, co ufność pokładają w sobie, i [taka] przyszłość miłośników własnej mowy”.
Tego, co tu posiadamy, na tej ziemi, nie możemy zabrać z sobą. To, co mamy, jest przejściowe. Nic nie możemy wziąć na tamtą stronę. A wielu ludzi tak żyje. Angażują się w gromadzenie. Tymczasem Słowo Boże mówi, że większą rzeczą jest dawanie. W Starym Testamencie jest taka wzmianka, że Dawid chciał zbudować świątynię dla Boga. Bóg mu odpowiedział nie ty mi zbudujesz świątynię, ale twój syn. Dawid miał gromadzić materiały na tą świątynię. I jest powiedziane, że Dawid ogłosił w całym Izraelu zbiórkę na świątynię. Ludzie chętnie dawali. Jest to zapisane w 1 Księdze Kronik R.29 w.14-15: „Czymże ja jestem i czym jest lud mój, żebyśmy Ci mogli ofiarować dobrowolnie te rzeczy? Albowiem od Ciebie to wszystko pochodzi i co z ręki Twojej mamy, dajemy Tobie. Jesteśmy bowiem pielgrzymami przed Twoim obliczem i przybyszami, jak byli wszyscy przodkowie nasi; dni nasze jak cień na ziemi [mijają] bez żadnej nadziei”. Dawid ofiarował na świątynię pełnymi rękami. To samo czyniło całe zgromadzenie Izraela. Dlaczego? Bo wiedzieli, że są tylko pielgrzymami, są tylko gośćmi na tej ziemi. Św. Paweł w 1 Liście do Tymoteusza R.6 w.7 napisał: „Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy [z niego] wynieść”. Pragnienie gromadzenia powoduje w nas tylko strach przed tym, że to utracimy. Wszyscy chcą żyć bez strachu, bez lęku, bez obaw. Gromadzenie, dążenie do posiadania większej ilości różnych dóbr powoduje strach. Dlatego Słowo Boże daje nam wskazówkę: nie angażujmy się tylko w gromadzenie. Gromadzenie powoduje strach, dawanie powoduje radość. Większa radość jest w dawaniu aniżeli w otrzymywaniu. Wszyscy chcemy być radośni - ale czy chcemy dawać? Chcemy gromadzić - czy chcemy dawać?
2. Nasze zmartwienia na tej Ziemi kiedyś się skończą, czeka nas coś wspaniałego.
Słowo Boże mówi ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało jak wielkie rzeczy Bóg przygotował dla nas. Św. Paweł w 2 Liście do Koryntian R.4 w.17-18 mówi: „Niewielkie bowiem utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie”. Jakie utrapienia nosimy? niewielkie. Tak mówi Paweł, który w tym samym Liście R.11 w.24-27 mówi: „Przez Żydów pięciokroć byłem bity po czterdzieści razów bez jednego. Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamieniowany, trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu, przez dzień i noc przebywałem na głębinie morskiej. Często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od własnego narodu, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach od fałszywych braci; w pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i pragnieniu, w licznych postach, w zimie i nagości”. I Paweł nazywa to wszystko: niewielkie utrapienia. Dlaczego On miał odwagę powiedzieć, że to są niewielkie utrapienia? Bo wiedział, że to, co widzialne, przemija. A to, co niewidzialne, ten bezmiar chwały trwa wiecznie. Wpatrujmy się nie w to, co widzialne, co na tej ziemi. To kiedyś minie. Wpatrujmy się w to, co niewidzialne. Tam ani jedna łza z oka nie spadnie, tam nie będzie żadnego utrapienia. Czeka nas bezmiar chwały.
3. Słowo Boże mówi żebyśmy radowali się życiem
Powinniśmy z każdego dnia brać to, co jest dla nas dostępne. Bóg nie chce abyśmy byli niezadowoleni, zniechęceni, nieszczęśliwi z powodu życia na tej ziemi. Księga Koheleta R.3 w.12-13: „Poznałem, że dla niego nic lepszego, niż cieszyć się i o to dbać, by szczęścia zaznać w swym życiu. Bo też, że człowiek je i pije, i cieszy się szczęściem przy całym swym trudzie i to wszystko dar Boży”. Oczywiście trudzimy się na tym świecie, mamy różne utrapienia, ale mamy się cieszyć, bo to wszystko dar Boży. W 1 Liście do Tymoteusza R.6 w.17 Św. Paweł pisze: „Bogatym na tym świecie nakazuj, by nie byli wyniośli, nie pokładali nadziei w niepewności bogactwa, lecz w Bogu, który nam wszystkiego obficie udziela, do użytkowania” Wszystko co na tym świecie mamy Bóg udziela nam do używania abyśmy się z tego radowali. Oczywiście wszystko, co jest zgodne z wolą Bożą, bo Paweł powiedział w innym miejscu, że wszystko mu wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść, ale On niczemu nie podda się w niewolę. Mamy brać z życia to, co przynosi nam radość. Bóg nie chce, żebyśmy byli ofiarami tego życia, ale radosnymi pielgrzymami. Każdy z nas znajdzie takie dziedziny, w których się raduje. Nie powinniśmy być posępni, nie powinniśmy zazdrościć innym, że mają to, a my tego nie mamy. Ciesz się tym, co masz.
Co nie pozwala nam cieszyć się radością? Są dwie takie rzeczy:
- Izolacja od drugiego człowieka. Księga Przysłów R.18 w.1 mówi: „Za żądzą idzie odludek i z każdym wojuje” Odludek po prostu wojuje z każdym i nie ma radości, nie ma pomocy z żadnej strony, bo się wyizolował. Jeżeli ja potrzebuję pomocy i żyję sam, to nie mam skąd wziąć.
- Brak przebaczenia. Jest to choroba, która zabija każdego człowieka, który nie przebaczył Zatruwa serce, zatruwa nasze życie, zostawia ślady na naszym ciele. Nieprzebaczenie jest widoczne, to zostawia ślad na czole człowieka.
4. Zostawmy ślad na tej ziemi dla następnych pokoleń
My powinniśmy o to zadbać, by nasze dzieci, czy nasze wnuki wspominały to, co im przekazaliśmy. Ps.39 w.13: „Usłysz, o Panie, moją modlitwę i wysłuchaj mego wołania; na moje łzy nie bądź nieczuły, bo przybyszem jestem u Ciebie, przechodniem jak wszyscy moi przodkowie”.
Ten psalm napisał Król Dawid. Skąd Dawid wiedział, że jest gościem? Mówi dalej: przechodniem jak wszyscy moi przodkowie. Przodkowie Dawida uświadomili mu, że życie na tej ziemi jest etapem przejściowym. Słowo Boże mówi, że już w I Księdze Abraham przekazywał swoim następcom, że jesteśmy tylko pielgrzymami na tej ziemi. I tak samo my powinniśmy postępować, tak samo przekazywać tą mądrość naszym dzieciom. List do Hebrajczyków R.11 w.9-10 mówi o Abrahamie: „Dzięki wierze przywędrował do Ziemi Obiecanej, jako ziemi obcej, pod namiotami mieszkając z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tej samej obietnicy. Oczekiwał bowiem miasta zbudowanego na silnych fundamentach, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg”.
Abraham, kiedy wyszedł ze swojej ziemi rodzinnej z miasta (brukowane ulice, piękne budowle), tak jak nakazał mu Pan Bóg, zamieszkał w namiocie. Abraham oczekiwał na miasto zbudowane na silnych fundamentach, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg. Dla Abrahama nie było ważne czy on zasypia w namiocie czy w murowanym budynku, bo wiedział, że to jest przejściowy etap. I tego nauczył swoich synów: Izaaka i Jakuba. Dalej w.13: „W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i witali, uznawszy siebie za obcych i gości na tej ziemi”.
Niektórzy żyją jakby mieli tutaj zostać na wieki. Takie pojmowanie świata, że ten świat będzie żył wiecznie, jest niebezpieczne. Powinniśmy powiedzieć naszym dzieciom co Bóg robi w naszym życiu. Powinniśmy się zatroszczyć o to, żeby przekazać tą mądrość Bożą dla swoich dzieci. Powinniśmy napisać świadectwo jak Bóg zmienił moje życie, jak Bóg mnie uzdrowił, jak zaingerował w moje życie. Żyjemy na tej ziemi, ale pozostawmy ślad!
5. Unikajmy rzeczy, które nas zniewalają
I List Św. Piotra R.2 w.11-12: „Umiłowani! Proszę, abyście jak przybysze i goście powstrzymywali się od cielesnych pożądań, które walczą przeciwko duszy. Postępowanie wasze wśród pogan niech będzie dobre, aby przyglądając się [waszym] dobrym uczynkom wychwalali Boga w dniu nawiedzenia za to, z powodu czego oczerniają was jako złoczyńców”.
Piotr prosi nas tutaj abyśmy byli jak obcy i przechodnie na tej ziemi. Prosi abyśmy powstrzymywali się od cielesnych pożądań, które walczą przeciwko naszej duszy. Cała bitwa człowieka rozgrywa się w jego umyśle. To tam powstają pewnego rodzaju myśli. Dlatego Jezus powiedział pewnego razu taką rzecz: jeżeli twoje oko jest nieczyste wyłup je, lepiej bez oka wejść do Królestwa Bożego. Jeżeli twoja ręka lub noga są nieczyste odetnij je. O co tu Jezusowi chodziło? Kiedy patrzymy na jakieś obrazy, te obrazy powodują w naszym umyśle jakiegoś rodzaju myśli. Jeżeli są to obrazy właściwe, na które patrzymy jest wszystko OK. W innym miejscu Jezus powiedział: jeżeli twoje oko jest zdrowe całe ciało jest zdrowe. Jeżeli patrzymy na właściwe obrazy, te właściwe obrazy powodują właściwe myśli w naszym umyśle. Problem jest z tym, że patrzymy na niewłaściwe obrazy. To niewłaściwy obraz, w który się wpatruję powoduje niewłaściwe myśli. Myśli, które tkwią w moim umyśle, zachęcają mnie do czynów. Jest to ten symbol ręki, rękoma czynimy coś. Jezus powiedział: jeżeli coś chcesz czynić obetnij sobie rękę. Nasze myśli prowadzą nas do konkretnych czynów i, jeśli się nie powstrzymamy, każdy czyn powoduje czy prowokuje następny czyn. Tak samo jak każda myśl prowokuje następną myśl. To jest niewłaściwe. Jeżeli nie powstrzymamy tego, to przeradza się w nasz sposób bycia, nasz sposób postępowania. I tutaj jest ten symbol nogi chodzę taką drogą a nie inną. My, będąc na tym świecie i wiedząc, że jesteśmy tylko przechodniami, powinniśmy unikać rzeczy, które mogą nas zniewolić. Powinniśmy unikać rzeczy, które przechodzą przez nasze oczy, dostają się do umysłu, potem przeradzają się w czyny i później w charakter człowieka.
6. Powinniśmy na tej ziemi myśleć o Bogu i naszej przyszłości z Nim w wieczności
Tu na ziemi - powinniśmy się przygotować na życie w wieczności. Powinniśmy poznać Boga, z którym będziemy przebywali całą wieczność. Bóg nie chce żebyśmy byli zaskoczeni jak Go spotkamy. Już tutaj powinniśmy się przygotować na wieczność z Bogiem. A więc powinniśmy poznawać cechy Boga, charakter Boga, naturę Boga. Powinniśmy przebywać z Bogiem.
Ps.119 w.54-55: „Twoje ustawy stały się dla mnie pieśniami na miejscu mego pielgrzymowania. Nocą pamiętam o Twoim imieniu, Panie, by zachowywać Twe Prawo”.
Jak poznać Boga? Jak przygotować się na tą wieczność z Bogiem? Kiedy czytamy Pismo Święte, które jest zbiorem Bożych przykazań, Bożych wskazówek, Bożych porad, przebywamy z Bogiem, poznajemy Jego naturę. Niczym Bóg nas nie zaskoczy kiedy ta ziemia już przeminie, bo czytając Słowo Boże, poznając je, poznajemy Boga. Czytam Słowo, odpowiadam w modlitwie na to Słowo i mam z Bogiem relacje. Myślmy o Bogu i naszej przyszłości z Nim. Bóg mówi! Kiedy czytamy Księgę Apokalipsy, która mówi właśnie o tych rzeczach, które jeszcze nie nadeszły, to jest to coś wspaniałego. Ta Księga jest trudna. Może trudno Ci ją czytać, zrozumieć, ale każdy wyłapie, że Bóg coś wspaniałego dla nas przygotował. To nowe Jeruzalem, które z nieba zstąpi tam będzie przepych (złote ulice, chodniki wykładane drogimi kamieniami), ale to już nas nie będzie wciągało. To jest coś wspaniałego! Myślmy o tym, myślmy o wieczności. Pamiętajmy, że to życie nasze tutaj na ziemi to jak para. Te troski i utrapienia to są niewielkie rzeczy, które tutaj musimy przejść.
Weźmy Słowo Boże w ręce i wypowiedzmy proklamację:
Oto moja Biblia. Mam to, co Biblia mówi, że mam. Jestem tym, kim Biblia mówi, że jestem. Potrafię to, co Biblia mówi, że potrafię. AMEN.